Lista ekwipunku na wyprawę motocyklową
Wyświetleń: 6641
Odpowiedzi: 5
Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
#1
Alo

W załączniku słynna lista Podosa z której korzystamy od kilku lat - można zmodyfikować pod siebie ale bardzo przydatna przed wyjazdem nawet na tydzień, dwa Smile




Załączone pliki
.pdf   Lista ekwipunku wyprawowego_podos.pdf (Rozmiar: 78.46 KB / Pobrań: 62)
Odpowiedz
#2
Taaak warto wydrukować sobie taką listę przed wyjazdem i odhaczać, jeszcze mi się nie zdarzyło żebym wyjechał gdzieś na dłużej i nie zapomniał jakiegoś duperelka Undecided


Odi Profanum Vulgus et Arceo... a poza tym 502 495 545 pomoc w okolicach Wawy Wink
Odpowiedz
#3
tak, list się przydaje nawet na długo przed planowaną wyprawą. W temacie latania dziur w gumkach to kupiłem za nieduze pieniądze miniaturową pompke nożną z dwoma cylinderkami i manometrem. Jest naprawdę niewielka i kosztowala w okolicach 6-70zl. Uwazam ze cos takiego plus zestaw naprawczy do opon jest niezbędne jak się jedzie spontanicznie przed siebie...(smiganie w dzikich rejonach, po nocy, w Alpach, itd.). Nawet jak się ma assistance....wiem z doświadczenia ze jak jesteś na jakims zadupiu za granica to zanim Ci ktoś przyjedzie...zanim temat ogarniesz (jak w nocy to musisz czekac az warsztat otworzą, itd.) to minie kupe czasu i stresu...a tak samemu łatasz i smigasz dalej...

a tak, poza jeszcze instalacją elektryczną (warto mieć mini multimetr albo przynajmniej pokładowy woltomierz..), to w on-roadowej podrozy już niewiele jest Ciebie w stanie zatrzymać tak nagle...jak jedziesz japonczykiem ma się rozumieć Wink


...przygoda nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do celu...
Odpowiedz
#4
Najwazniejsze to nie popasc w dosc popularna ostatnio paranoje pt:

Nie znam sie na mechanice, wiec po co mi narzedzia.

Narzedzia zawsze warto miec, bo choc sami sie nie znamy to w momencie kiedy ktos zdecyduje sie nam pomoc, to bedzie mial czym dzialac, a czesto zdarza sie tak ze ktos pomocny rozklada rece i mowi :

- Sory kolego ale nie mam akurat takiego klucza, wiec nie dam rady Ci pomoc....

Narzedzia zawsze warto miec!


Odpowiedz
#5
zawsze na wyprawę biorę narzędzia, nigdy nie użyłem ich przy ST, ale już nie raz naprawiałem GSa, DLa, przy Tigerze łańcuch napinałem itp...


Odpowiedz
#6
narzędzie to obowiązek! Smile
Ja to nawet jezdze z gumowym mlotkiem do wbijania sledzi/szpilek podczas rozkladania namiotu....po kilku probach rozbicia namiotu na kamienistym/twardym gruncie (normalka na poludniu Europy) kiedy to musialem szukac kamieni do wbijania....to uznalem ze takie gumowo-aluminiowe cudeńko z Decathlonu jest NIEZBEDNE....nie chce sie bawic z rozbijaniem namiotu tym bardziej, ze zawsze zladowuje na polu namiotowym po zmroku.


...przygoda nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do celu...
Odpowiedz


Skocz do:

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości